TikTok Now i BeReal: Czy te aplikacje nadal są groźne dla prywatności?

TikTok Now i BeReal: Czy te aplikacje nadal są groźne dla prywatności?
Wyślij znajomym:

Mama, patrz, wyskoczyło mi powiadomienie! TikTok Now chce zdjęcie TERAZ…

Wyobraź sobie wieczór: ty w kuchni, kolacja na stole, a z pokoju dziecka słyszysz: „Mamo, szybko, muszę zrobić zdjęcie, bo mam 2 minuty, inaczej stracę serię!”. To TikTok Now. A za chwilę słyszysz od koleżanki: „Moja córka siedzi na jakimś BeReal, tam też musi wrzucać fotę w losowym momencie”.

Brzmi jak niewinna zabawa, ale w tle pojawia się to samo pytanie, które słyszę od rodziców w Polsce coraz częściej: czy te aplikacje nadal są groźne dla prywatności naszych dzieci, czy to już tylko „moda, którą można olać”?

W skrócie:

  • TikTok Now i BeReal zachęcają do spontanicznych, mało przemyślanych zdjęć, często z domu, szkoły czy okolicy.
  • „Naturalność” i presja czasu mogą prowadzić do ujawnienia lokalizacji, wyglądu mieszkania, szkoły, planu dnia dziecka.
  • Same aplikacje zbierają bardzo dużo danych o zachowaniu, urządzeniu i kontaktach.
  • Da się to ogarnąć: rozmową z dzieckiem, ustawieniami prywatności i narzędziami typu Monitoring Mediów Społecznościowych.

Rodzic omawia z dzieckiem bezpieczeństwo TikTok Now i BeReal przy komputerze z włączoną aplikacją kontroli rodzicielskiej Beniamin

🚦 TikTok Now i BeReal: co robić, a czego unikać

✅ Dobre praktyki

🛡️ Rozmawiaj z dzieckiem, gdzie wolno robić zdjęcia, a gdzie nie (dom, szkoła, okno z widokiem na ulicę).

👨‍👩‍👧 Ustal, że konto ma być prywatne i akceptuj znajomych razem z dzieckiem.

⏰ Wprowadź zasady czasu korzystania (np. żadnych „Now” po 21:00).

🔍 Sprawdzaj ustawienia prywatności co kilka miesięcy.

🚫 Czego unikać

🚫 Brak reakcji na „to tylko głupia apka, wszyscy mają”.

🚫 Zdjęć z widoczną nazwą szkoły, tablicą rejestracyjną, numerem mieszkania.

🚫 Publicznego konta u dziecka w wieku szkoły podstawowej.

🚫 Zgadzania się na każdą zgodę w aplikacji bez czytania.

📉 Jeśli widzisz, że dziecko jest nerwowe, bo „musi zdążyć z fotą”, to sygnał, że warto ograniczyć presję, np. używając Aplikacji do kontroli czasu.

Czym właściwie są TikTok Now i BeReal i gdzie tu problem z prywatnością?

TikTok Now: „zrób zdjęcie teraz, masz 3 minuty”

TikTok Now to funkcja w aplikacji TikTok. Dziecko dostaje powiadomienie i ma krótki czas na zrobienie zdjęcia przednią i tylną kamerą. Wszystko ma wyglądać „prawdziwie”, bez pozowania.

I tu robi się niewesoło. W takim biegu dziecko często nie myśli, co jest w kadrze. A może być:

  • widok z okna, po którym ktoś może rozpoznać, gdzie mieszkacie,
  • plan mieszkania, drogie sprzęty, telewizor, konsola,
  • szkolny korytarz z nazwą klasy, godłem szkoły, tabliczkami,
  • koledzy, którzy nie chcą być fotografowani i wrzucani do sieci.

A wiesz co? Nawet jeśli twoje dziecko udostępnia zdjęcie tylko „znajomym”, to:

  • znajomi mogą zrobić zrzut ekranu i wysłać dalej,
  • konta znajomych mogą zostać przejęte,
  • z czasem krąg osób, które „widzą wszystko”, robi się większy niż wam się wydaje.

BeReal: raz dziennie, ale też bez zastanowienia

BeReal działa podobnie. Raz dziennie o losowej godzinie trzeba dodać zdjęcie. Idea jest taka sama: „bądź sobą, bez filtrów”. Brzmi ładnie, lecz:

  • zdjęcia robi się tu i teraz, bez przygotowania,
  • dziecko może być u kolegi w domu, w miejscu, którego rodzice wcale nie chcą pokazywać obcym,
  • można łatwo zdradzić rutynę dnia: „o 15 zawsze wracam tą ulicą”, „o 17 jestem sam w domu”.

Nie chodzi o panikę. Chodzi o to, że te aplikacje są tak zaprojektowane, by wymusić spontaniczność. A spontaniczność plus dziecko, plus Internet, to nie zawsze dobre połączenie dla prywatności.

Jakie dane zbierają te aplikacje o dziecku?

To, co widzisz na ekranie, to jedno. Druga warstwa to dane, które aplikacja zbiera w tle. W praktyce może to być:

  • model telefonu, system operacyjny, nr wersji,
  • informacje o połączeniu z siecią, przybliżona lokalizacja,
  • adresy IP, identyfikatory reklamowe,
  • z kim dziecko wchodzi w interakcje (znajomi, komentarze, reakcje),
  • czas korzystania, pory dnia, w których dziecko jest najaktywniejsze.

W regulaminach pojawiają się też zapisy o zbieraniu danych z innych aplikacji czy przeglądarki. Czy dziecko to rozumie? Raczej nie. Czy większość dorosłych to rozumie? Też nie do końca.

Polska perspektywa: szkoła, blok, małe miasto

W Polsce wiele dzieci mieszka w blokach, na osiedlach, gdzie łatwo „namierzyć” miejsce po charakterystycznym placu zabaw czy sklepie z tłem w kadrze. Z kolei w małych miejscowościach wystarczy jedno zdjęcie przed szkołą, żeby obca osoba wiedziała, gdzie dziecko spędza większość dnia.

Widziałam sytuacje, w których uczniowie wrzucali na BeReal zdjęcia z dziennikiem w tle, z rozkładem dzwonków, planem lekcji, a nawet z listą uczniów na tablicy. Dla nich to zwykła fotka. Dla kogoś, kto chce zdobyć informacje o klasie, to gotowy materiał.

Co może się stać, jeśli zlekceważymy prywatność na TikTok Now i BeReal?

1. Ujawnienie lokalizacji i planu dnia dziecka

Seria zdjęć z podobnym widokiem z okna, charakterystycznym blokiem, bramą osiedla czy szkołą to dla kogoś złą wolą gotowa mapa. Nawet jeśli nie ma włączonego geolokalizatora.

Wyobraź sobie osobę, która przez kilka tygodni ogląda te zdjęcia. Widzi, o której dziecko wychodzi, kiedy jest samo w domu, jak dojść pod blok. Dziecko tego nie łączy, dorosły przestępca już tak.

2. Cyberprzemoc i kompromitujące zdjęcia

Dzieci robią spontaniczne zdjęcia. Ktoś wyszedł śmiesznie, ktoś ma bałagan w pokoju, ktoś jest w piżamie. Na początku wszyscy się śmieją. Potem jedno z tych zdjęć trafia poza zaufaną grupę, pojawiają się memy, wyśmiewanie w klasie. Tak zaczyna się cyberprzemoc.

Tu jest haczyk: dziecko rzadko przyjdzie do rodzica z pierwszymi objawami. Zauważysz to raczej po tym, że:

  • nie chce brać telefonu do szkoły lub go ukrywa,
  • wraca przybite, ale mówi „nic się nie stało”,
  • zamyka aplikacje, gdy wchodzisz do pokoju.

3. Dane na lata w cudzych rękach

Aplikacje przychodzą i odchodzą, ale dane zostają. Nawet jeśli za rok TikTok Now czy BeReal przestaną być modne, zdjęcia, kontakty, historia aktywności mogą zostać w bazach firmy. A wraz z nimi profil zachowania twojego dziecka.

Przyznaj szczerze: ilu z nas naprawdę czyta, co się dzieje z naszymi danymi po usunięciu konta? Dokładnie.

4. Uzależnienie od „bycia na bieżąco” i presja rówieśnicza

Tu dochodzi jeszcze jeden aspekt. Dziecko zaczyna żyć od powiadomienia do powiadomienia. „Muszę wrzucić”, „co oni wrzucili”, „nie mogę stracić serii”. To robi się mała obsesja, która potrafi rozwalić wieczór, naukę, sen.

Jeśli dodasz do tego algorytmy TikToka, które bombardują dziecko treściami, masz gotowy przepis na problemy ze snem, koncentracją i emocjami. Tu przydaje się coś więcej niż rozmowa, na przykład Limity ekranowe ustawione w aplikacji rodzica.

Jak chronić dziecko na TikTok Now i BeReal, nie wariując przy tym?

1. Usiądź z dzieckiem i „przejdź” aplikację krok po kroku

Nie musisz znać każdego trendu. Wystarczy, że powiesz: „Pokaż mi, jak to działa, jestem ciekawa”. Dzieci chętnie pokazują rodzicom, co znają lepiej. W trakcie możesz zapytać:

  • kto widzi twoje zdjęcia,
  • kto jest na liście znajomych,
  • czy widać w aplikacji lokalizację,
  • czy zdjęcia zapisują się w galerii telefonu.

To dobry moment, żeby spokojnie ustalić zasady. Bez kazań, bardziej w stylu: „Zgadzam się na tę apkę, ale mamy kilka warunków, ok?”.

2. Ustawienia prywatności: minimum, które trzeba zrobić

Przy obu aplikacjach warto zadbać o kilka rzeczy:

  • Konto prywatne dla dziecka w wieku szkoły podstawowej to absolutne minimum.
  • Brak geolokalizacji w zdjęciach i postach, jeśli tylko da się to wyłączyć.
  • Lista znajomych ograniczona do osób, które dziecko zna osobiście i które ty kojarzysz.
  • Wyłączone automatyczne zapisywanie zdjęć do galerii, jeśli dziecko ma tendencję do wysyłania wszystkiego dalej.

Możesz to zrobić wspólnie, tłumacząc: „To nie dlatego, że ci nie ufam, tylko dlatego, że nie ufam tej aplikacji i obcym ludziom”. Dzieci szybciej to łapią, jeśli nie czują się oskarżane.

3. Techniczna pomoc: kiedy sama rozmowa nie wystarcza

Jeśli widzisz, że rozmowy nic nie dają, a dziecko spędza godziny na TikToku, BeReal i innych apkach, warto sięgnąć po wsparcie technologiczne. Rodzic w Polsce nie musi wszystkiego pilnować ręcznie.

Przykładowo, korzystając z Beniamin.pl, możesz:

Dzięki takim narzędziom nie musisz stać za dzieckiem z zegarkiem w ręku ani co chwilę przeglądać mu telefonu. Widzisz w panelu, jak wygląda sytuacja i możesz na bieżąco reagować rozmową albo zmianą zasad.

4. Konkretne zasady, które naprawdę działają

Z doświadczenia rodziców, z którymi rozmawiam, zwykle sprawdzają się takie ustalenia:

  • brak zdjęć z okna, klatki schodowej, przed szkołą i w toalecie (tak, to trzeba powiedzieć wprost),
  • zero zdjęć z dokumentami w tle (legitymacja, dzienniczek, paczki z adresem),
  • prosta zasada: „jeśli nie chciałbyś, żeby to zdjęcie wisiało na szkolnej tablicy ogłoszeń, nie wrzucaj go”,
  • limit: np. maksymalnie 30–60 minut dziennie na TikTok i podobne aplikacje, pilnowany przez program, nie twoje nerwy.

Jeśli dziecko bardzo naciska, możesz zaproponować układ: „Testujemy przez miesiąc. Jeśli widzę, że przestrzegasz zasad, nie zwiększam ograniczeń. Jeśli nie, to ja decyduję, co dalej”.

5. Współpraca zamiast szpiegowania

Jest cienka granica między ochroną a ciągłym kontrolowaniem. Dzieci bardzo źle reagują na poczucie bycia śledzonym. Lepiej od początku powiedzieć uczciwie:

  • „mam na twoim telefonie program, który pomaga mi widzieć, ile czasu spędzasz w sieci”,
  • „nie będę czytać każdej twojej wiadomości, ale jeśli coś mnie zaniepokoi, porozmawiamy”,
  • „korzystanie z telefonu to przywilej, a moim zadaniem jako rodzica jest zadbać, żebyś był bezpieczny”.

Taki układ oparty na zaufaniu, ale z jasno określonymi granicami, zwykle działa lepiej niż „po cichu sprawdzę, co robisz”.

Zadbaj o bezpieczeństwo swojego dziecka już teraz

Załóż darmowe konto kontroli rodzicielskiej

Co możesz zrobić już dziś?

Jeśli miałabym wskazać trzy rzeczy na start, byłyby to:

  • pogadaj z dzieckiem konkretnie o TikTok Now i BeReal, poproś, żeby ci je pokazało,
  • ustalcie jasne zasady zdjęć i czasu korzystania, najlepiej na kartce, żeby nie było „ale ja nie pamiętałem”,
  • zainstaluj narzędzie do kontroli rodzicielskiej i ustaw przynajmniej podstawowe limity oraz monitoring mediów społecznościowych.

Nie musisz być specjalistą od technologii. Masz być rodzicem, który wie, co się dzieje w życiu dziecka, także tym cyfrowym. Aplikacje będą się zmieniać, nazwy przychodzić i odchodzić, ale jedno pozostanie: twoje dziecko potrzebuje twojej obecności i mądrych granic.

Jeśli czujesz się trochę przytłoczona, to normalne. Weź głęboki oddech, zacznij od jednej rozmowy i jednego małego kroku. Resztę da się poukładać po kolei.

Często Zadawane Pytania (FAQ)

Czy TikTok stanowi zagrożenie dla prywatności?

Tak, TikTok może być zagrożeniem dla prywatności, zwłaszcza jeśli dziecko korzysta z niego bez żadnych ograniczeń. Aplikacja gromadzi dużo danych o urządzeniu, aktywności i kontaktach. Dziecko może też nieświadomie udostępnić w filmikach lub wiadomościach prywatnych poufne informacje, na przykład zdjęcie dokumentu, widok z okna czy miejsce, w którym często przebywa. Nawet jeśli nie opublikuje takiej treści publicznie, aplikacja ma do niej dostęp, gdy znajduje się ona w pamięci telefonu.

Czy oglądanie TikToka jest bezpieczne?

Samo oglądanie filmików jest mniej ryzykowne niż aktywne publikowanie, ale nadal nie jest całkowicie bezpieczne. TikTok w swojej polityce prywatności jasno wskazuje, że może gromadzić dane użytkownika także z innych aplikacji i usług, często bez wyraźnej zgody dziecka. Dlatego warto w ustawieniach ograniczyć udostępnianie danych, zadbać o prywatne konto i stosować ograniczenia czasu korzystania, najlepiej z pomocą narzędzia do kontroli czasu w mediach.

Czy korzystanie z TikToka na iPhonie jest bezpieczne?

To, że dziecko używa iPhone’a, nie oznacza automatycznie pełnego bezpieczeństwa. TikTok może śledzić użytkownika od momentu uruchomienia aplikacji, zbierać informacje o tym, kim jest i jak korzysta z telefonu. Jeśli konto TikTok zostanie połączone z innymi aplikacjami lub kontami, te zewnętrzne usługi również mogą uzyskać dostęp do części danych z TikToka. Dlatego niezależnie od modelu telefonu warto ustawić sensowne ograniczenia, zadbać o prywatność i rozważyć użycie narzędzia, które pomoże rodzicowi monitorować aktywność dziecka i reagować na czas.